Karmelita 2M

Karmelita 2M

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Strop zalany

Jak dotąd wszystko idzie sprawnie jak w zegarku. Każda rzecz, każda usługa pozamiawiane jest na czas, każdy człwiek na budowie wie gdzie jego miejsce - majster na budowie do swoich pomocników nigdy nie mówi dwa razy. Dostawy są zawsze na czas i zapłata również - to wszystko skłasa się na sprawność i ciągłość całej inwestycji.
Z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Choć w tym roku nie zamierzamy się wprowadzić i się nam nie spieszy to będziemy mieć czas na prace w środku domu oraz dookoła.

Ogranizacyjnie zrobiło się od wczoraj trochę ciężej. Czasem mam już dość.
 Mój Kubuś uległ poparzeniu (udo) i wymaga pielęgnacji, codziennej zmiany opatrunku na nodze i lekko niedomaga ale to nie przeszkadza mu by uczesticzył w każdym ważnym etapie budowy Naszego Domu!



***

Betoniarka przyjechala równo na 17 h, do tego czasu to majstry konczyli szalowanie i dopracowywali schody



Najpierw betoniarka "wyrzygała" troche kamieni, to samo widziałam przy wylewaniu fundamentów więc to chyba normalne??? :/


Schody poszły na pierwszy rzut

To się jeszcze dało zaobserwować a potem jak lali strop to uciekłam bo się bałam, że na głowe mi nakapie



I cyk gotowe schodki:)


I zaczęło się chmurzyć - szczerze mówiąc po cichu modliłam się o deszcz ale majstry mówili, że najlepiej jak zacznie padać w nocy wtedy podlewanie będę miała z głowy...


Panorama z ulicy - ekscytujący widok


Tankowanie - ogólnie na strop i schody poszło 3 takie betoniarki, łącznie 22,5 kubia betonu.
Ja płaciłam po 260 zł za kubik. Pi razy drzwi wiadomo ile :)

Wymodlony deszcze zaczął lać już w połowie lania betonu. Ja się cieszyłam, reszta ekipy była mokra :)


Dalszy plan jest taki, że panowie chcą murować górę za jakieś 3 dni i ja do tej pory mam załatwić osmiometrowy słup coś takiego jak krokiew. Będzie im to potrzebne do zamontowania wyciągu. Dodatkowo potrzebujemy jeszcze jeden kubik desek. Boże litościwy czy to załatwianie kiedyś się skończy???!!!
ps. dziś zapłaciłam im kolejne 9 tys. za robociznę. :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz