Karmelita 2M

Karmelita 2M

poniedziałek, 14 lipca 2014

Dom ocieplony!

Najważniejsza praca wykonana, oto efekty





Z kominem poszło gładko, obeszło się bez awantur i dobrze bo jakoś średnio mam na to czas i siły:)
Panowie od ocieplenia mieli się ze sobą dogadać odnośnie tego kto dokończy nieszczęsny komin (ten drugi mały w jakże opłakanym stanie hihi). Goście od blachy powiedzieli, że nie przyjadą i basta bo tyle mają roboty i w ogóle, że się nie wyrobią. Goście od ocieplenia więc bez większych prób podjęli się roboty. Chyba zrobiło im się nas żal - i dobrze:)
Wniosek: I goście od ocieplenia i ci od blachy mogli i potrafiliby to zrobić (choć ściemniali, że nie bardzo bo nie mają takiego sprzętu do operowania przy pokryciach dachowych) lecz i jednym i drugim nie chciało się babrać z tymi kominami.
Jeśli "fachowiec" mówi że czegoś nie robi bo nie potrafi albo, że nie ma sprzętu to oznacza tylko, że mu się nie chce!
Pozostaje tylko prosić i prosić aż do skutku.
 

 O a tu widać pas już otynkowanego domu (pomiędzy jednym dachem a drugim). Tak będzie wyglądał nasz kolor elewacji. Biały. Ech strasznie bym chciał mieć już taki efekt!!!

Koszty
Policzył szef następujące koszty (stawki wraz z materiałem)
Metrów wyszło 297 wraz z ociepleniem balkonów, policzył nas po promocji 290 m.
Zielonym kolorem - cena materiałów na ocieplenie - to cena z WZki, teraz szef opłaci wzki i dostanie mega rabat tam gdzie brał materiały i wyjdzie jeszcze mniej ale my już nie nie dowiemy ile . Tak działa większość "fachowców" - jak nie zarobie na tym to na innym (słowa mojego męża)
no i najważniejsze dostaliśmy rabat u szefa - 5 zł :) Tym samy zapłaciliśmy 22,500zł


!!!Ale nic nie jest tak ważne jak zadowolenie klienta!!!

poniedziałek, 7 lipca 2014

Dom już prawie ocieplony! i nowe problemy

Idzie robota do przodu to najważniejsze. Już prawie panowie skończyli ocieplać domek.
Dziś byłam chwilkę na budowie zerknąć i taki oto widok mnie zastał. Zastały mnie też problemy
(bo przecież bez nich się nie obędzie)...
:)))
Dom jest zagruntowany by nie ciągnęło wilgoci z zewnątrz i na tym w tym momencie zakończymy. Nie mamy teraz pieniędzy na końcowy efekt, może za parę lat, poza tym to dla nas nie jest priorytet.

Jeszcze tylko jedna strona domu i jutro osadzają parapety i koniec no chyba, że będą robić jeszcze nasz koszmarny komin. Już zdążyłam  go znienawidzić!

A oto nasz koszmar!
Komin wysoki na ponad 2 metry i nie wiadomo po co. To jeden z naszych błędów budowlanych. Aktualnie do niczego nam się nie przyda bo piec gazowy odprowadzany będzie rurką wyprowadzoną ze ściany- - podobno piec jest wtedy wydajniejszy?
Komin jest potężny - jest tam ciąg na gazowe spalanie i na klasyczny piec węglowy ( w razie gdybyśmy kiedyś zmienili piec na węglowy).
Komin nie został do końca obrobiony na etapie pokrycie dachowego i trudno dojść prawdy dlaczego tak się stało. Komin zacieka i to jest problem. Goście od ocieplenia stwierdzili, że komina nie zrobią bo jest duuuży i nie ma jak postawić rusztowania a blacha jest cienka i chyba z Chin pochodzi i oni sie na to nie piszą bo zniszczą i będzie na nich! Kazali dzwonić po tych co blache kładli by blache sciągnęli , z kolei ci od ocieplenia komin zrobią a potem znowu ci od blachy niechy przyjadą i komin obrobią i blache dookoła komina ułożą.
Grunt w tym, że jeden zwala na drugiego i nikomu się nie chce  roboty zrobić!!!
K***A mać!!! zawsze coś!!! a nawet jeśli się wydaję, że już nic złego się nie może wydarzyć to coś sie dzieje;(
W takich sytuacjach czuję się jak żeński odpowiednik Supermana - Superwoman! 
Sprawę trzeba będzie załatwić po męsku tak jak z drzwiami frontowymi kiedyś hihi
Mocy przybywaj!




czwartek, 26 czerwca 2014

poddasze, podłoga w salonie i początek ocieplania domu... uff dużo się dzieje

Oj działo się u nas ostatnio dużo...

Pewnej bardzo słonecznej niedzieli mąż podczas rozmowy poinformował mnie, że za 3 dni będzie z nami. Jak to powiedziałam Kubusiowi to ten "odpalił torpedy" i zapierniczał po podwórku jak dziki ze szczęścia! Tata przyjeżdża!!! Przyjazd taty oznaczał wiele dla naszej trójki, w końcu nie było go od 6 miesięcy. Żona stęskniona inaczej, Kubuś i Róża prawie nieznająca tatusia.
Na przyjazd męża żona zareagowała jak na żonę przystało hihihi:) Kubuś biegał jak nakręcony, jakby te torpedy mu jeszcze nie zgasły a reakcja Róży przeszła nasze oczekiwania  - zachowywała się tak jakby tata nigdy nie wyjechał, jakby zawsze był z nią, jakby znała go od zawsze i widywała codziennie, jakby był brakującym puzlem układanki... Dodało nam to sił i wiary.

Oj nabiegał się tata za dziećmi:)

Krzysiek podczas swojego przyjazdu chciał zrobić sam jak najwięcej ale przyjechał tylko na 2 tygodnie (wczoraj go znowu pożegnaliśmy) więc czas go mocno ograniczał.
Zaczęło się od szukania płytek podłogowych do salonu i kuchni. Byliśmy w 3 marketach budowlanych: Leroy Merlin, Castorama i Merkury Market. Cenowo najatrakcyjniej posadzki wypadały tylko w Merkurym. Tam kupiliśmy płytki do salonu a w Castoramie do kuchni. 
Na początku plan był taki, że rozdzielimy te dwa pomieszczenia dając im dwie różnie posadzki tak by kolorystycznie współgrały

Oto gres drewnopodobny jaki wybraliśmy do salonu. Cena za całość 2180zł po rabacie

Płytki kład mój mąż więc zaoszczędziliśmy na robocie... Jestem z niego bardzo dumna i myślę, że on też jest z siebie dumny. Powinien:) Wyszło tak...

 Mąż z myślą o przyszłości sprawił sobie maszynkę do cięcia płytek:) A niech ma chłop zabawkę hihi



Wynajęliśmy sobie ekipę od zabudowań "karton-gips" i panowie zrobili nam zabudowę sufitu w holu, gdzie umieściliśmy 4 światła led oraz zabudowę gk nad aneksem kuchennym również z 4 punktami ledowymi. Ponadto zarówno w holu jak i kuchni pod zabudową ukryte są rury aluminiowe od wentylacji, które są podpięte do kominów wentylacyjnych.
Hol

 Zabudowa nad aneksem kuchennym


 Schnie:)



 Tu gdzie za ta dziura będzie kratka wentylacyjna
Zamówiliśmy parapety wewnętrzne w kolorze stolarki okiennej. Takie zwykłe plastikowe z okleiną. Parapetów ciągle jeszcze nie mam więc pokaże jak już będą zamontowane
Zdecydowałam, że chcę mieć regał z cegieł. Pierwsze cegły już wmurowane:))) Będzie ładnie ale na efekty trzeba będzie poczekać do następnego przyjazdu męża czyli gdzieś początkiem września bo to on będzie mi ją robił
Będzie wyglądała tak:)


Płytki do kuchni wybraliśmy takie jak te po prawej ale jak je rozłożyliśmy na podłodze to już nie pasowały mi tak jak w sklepie. Pojawił się problem czym je oddzielić? Nie znaleźliśmy dobrego rozwiązania więc postanowiliśmy, że te płytki pójdą do holu i wiatrołapu a kuchnię wyłoży się tymi samymi płytkami do salon.




No i główna robota!!!
Ocieplamy dom!!!




 Styropian 15 cm,  Termo Organika




i zleciliśmy zabudowę poddasza:)

łazienka na piętrze


 pralnio-suszarnia

 i dalej się robi:)

cdn.